Wózek biegowy to gadżet czy konieczność

O zakupie wózka biegowego zdecydowałam zanim jeszcze byłam w ciąży. Plan był ambitny: miałam aktywnie spędzić czas w ciąży i od razu wrócić do aktywności po porodzie. Życie pokazało, że wiele z tych założeń okazało się dość trudne. Wózek biegowy jednak mam i jestem zadowolona.

X-lander X-Run skusił mnie przede wszystkim standardem wykonania, co przy stosunkowo niskiej cenie, jak za wózek sportowy, było pozytywnym zaskoczeniem. Wózek jest lekki, mocny i mimo dużej aktywności nie widać po nim eksploatacji. Poza oponami i dętkami oczywiście.

Foto: Ryszard "Richie" Kułaga
Czy to odpowiedni wózek dla biegacza?
Wózek reklamowany jako wózek biegowy w rezultacie jest tylko do „joggingu”, jak podaje ulotka producenta. Sprawdza się jednak dość dobrze na trasie. Osobiście nie brałam z nim udziału w zawodach, ale regularnie biegałam i nie było żadnych problemów.
Mąż natomiast z nim startował i był bardzo zadowolony.
Pochylone koła oraz nieskrętne przednie kółko dają stabilizację i pewność, że prędzej ja się przewrócę niż wózek. Jest jednak mało zwrotny, co bywa czasem męczące, szczególnie w użytkowaniu miejskim czy podczas zakupów.
Koła tylne mają 15 cali, opony i dętki są dostępne w każdym sklepie rowerowym i to jest naprawdę duże ułatwienie. Przednie kółko ma 8 cali i niestety zamienne jest dostępne tylko w sklepach z wózkami X-lander lub u producenta bezpośrednio. Używam wózka już dwa lata i przedniego kółka jeszcze nie zmieniałam.
Koła łatwo się ściąga, zasadniczo jednym ruchem. Przy zakładaniu trzeba jednak każdorazowo sprawdzać, bo może się zdarzyć, że nie „wskoczą” całkiem i wówczas mogą spaść z ośki.
Wózek jest długi, jest sporo miejsca na nogi podczas biegu. Do tego rącza jest regulowana, pasuje nawet do bardzo wysokich osób. Ja ze swoim wzrostem 178 cm czuję się komfortowo, a nie używam maksymalnie wysokiego ustawienia.

Wózek jest lekki, bardzo lekko się prowadzi, biega się przyjemnie. Trzeba jednak mieć świadomość, że do wagi wózka trzeba doliczyć wagę dziecka i rzeczy, które trzeba zabrać dla malucha i siebie, a to już daje spore obciążenie. Osobiście staram się podczas treningów wszystkie zbędne rzeczy zostawiać w samochodzie, albo brać na plecy.

Odradza się bieganie z gondolą, ale zdarzyło mi się po bardzo równej trasie wykonywać lekkie treningi. Częściej jednak wpinałam w ramę fotelik samochodowy, który jest dopasowany do dziecka oraz bezpiecznie je otula i przypina. Można kupić przejściówki, dzięki którym wpięcie fotelika jest dziecinnie proste. To fantastyczne rozwiązanie przy treningu, ale i zakupach.

W spacerówce dziecko jest dobrze przypięte pięciopunktowymi pasami, jest więc bezpiecznie.
Dziecko siedzi tylko przodem do kierunku jazdy, nie ma możliwości przełożenia rączki. Nie było mi to nigdy potrzebne, bo syn aktywnie się rozglądał za wszystkim innym, a nie mną.

Przedni hamulec to porażka. Działa w niewielkim stopniu, nadto przy deszczu staje się zupełnie bezużyteczny. Przy tym wózku, którym jednak nie można rozwinąć dużej prędkości, nie jest niezbędny. I nie uznaję go za plus. Za to dzwonek już owszem, przydaje się na pieszych.

Minusem jest brak skutecznej amortyzacji. Wózek ma wkładkę amortyzującą oraz dodatkową amortyzację dzięki pompowanym kołom, ale to za mało na nasze ulice i chodniki. Biegam tylko i wyłącznie po trasach świetnie przygotowanych – bulwary, Błonia, Lasek Wolski i inne w Krakowie i okolicach.
Odradzam biegi górskie albo po chodnikach, dziecko się będzie nieprzyjemnie trzęsło.

Podsumowując jego biegowe zastosowanie – na pewno nie jest idealnie. Mimo wszystko bardzo lubię ten wózek i kupiłabym go jeszcze raz.
Dzięki niemu mogę wygodnie połączyć treningi biegowe z czasem spędzanym z dzieckiem na zewnątrz. A i synek lubi ten wózek, chętnie z nami „biega”.

Polecam go znajomym, zawsze podając również poniższe minusy:
  1. Nieskrętne koło przednie sprawia, że do prowadzenia tego wózka trzeba się przyzwyczaić i wkładać nieco pracy rąk w skręcanie.
  2. Wózek zajmuje sporo miejsca w bagażniku (w naszym aucie cały), ponieważ jest długi i ma duże koła tylne.
  3. Spacerówka nie rozkłada się na płasko.
  4. Gondola jest mała, ma na długość tylko 75 cm! Nie przyszło mi do głowy, że mogę mieć z tym problem, ale dziecko wysokich osób może szybko wyrosnąć. Mój synek w wieku 5 miesięcy był na styk, uratowało mnie to, że szybko sam usiadł i zamontowałam spacerówkę.
  5. Wózek nie sprawdzi się w wymagającym terenie, nie polecam z nim biegać po nierównym podłożu (góry, las, większość polskich chodników)

Teraz natomiast plusy:
  1. Solidne wykonanie.
  2. Leciutko się prowadzi – duże koła sprawiają, że nie trzeba się w ogóle męczyć.
  3. Naprawdę dobrze się biega na odpowiednim terenie.
  4. Łatwo i szybko się składa.
  5. Waga – jest bardzo lekki.
  6. Wyposażenie dodatkowe jest w porządku: śpiworek do spacerówki, dwie moskitiery.
  7. Możliwość dokupienia przejściówek do fotelika samochodowego, gadżetów umilających życie dziecka (parasolka) i rodzica (uchwyt na bidon, wygodna torba).
  8. Łatwa zmiana opon i dętek.
  9. Świetne sprawdza się na spacery w terenie (las, góry, plaża) oraz w ciężkich warunkach (błoto) – duże koła są fantastyczne.
  10. Można łatwo odpiąć i uprać każdą część materiałową czy gąbkową wózka.
  11. Cena – wózek biegowy w naprawdę przystępnej cenie.

Co zatem dla niezdecydowanych? Polecam samodzielnie obejrzeć wózek z możliwością testów z dzieckiem lub odpowiadającym obciążeniem oraz w różnym terenie, nie tylko na sklepowej terakocie – nawet chodnik wystarczy. Po płytkach kółka się ślizgają, więc skręcanie wydaje się leciutkie. Jeżeli więc wspomniane minusy wózka nie mają aż takiego znaczenia, to z czystym sumieniem polecam X-lander X-Run dla osób aktywnych, spędzających czas w plenerze, biegających.

Jako miejski wózek, do spacerów po mieście, na zakupy, bez podróży, kilkugodzinnych spacerów po plaży, przedzierania się przez błoto, górskie strumyczki, dla osoby unikającej sportu – polecałabym wybranie innego modelu.

Poniżej informacje ze strony producenta:


3 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Za bystre opancerzone oko również :)

      Usuń
  2. z wiekszoscią się zgadzam :) u nas dużym problemem okazała się mała gondolka i fakt, że mój synek pozno usiadł. Mimo wszystko musiałam się przenieść na spacerówkę.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Ściana , Blogger