Ciastka owsiane z żurawiną i orzechami

Podczas pierwszej edycji krakowskiego Biegu Niepodległości, w którym brałam udział, na mecie czekały na biegaczy ciastka owsiane domowej roboty. Bardzo mi smakowały, choć były nieco zbyt mączne. Od tamtego czasu zaczęłam poszukiwać idealnego przepisu na ciasteczka owsiane z żurawiną i orzechami. I znalazłam, sprawdziłam, wypiekam!


Ciastka idealnie sprawdzają się przed treningiem, ale doskonale nadają się też na przekąskę po treningu. Pasują też do kawy. W zasadzie są tak pyszne, że pasują do wszystkiego... Ciastka zawierają mało mąki, cukier trzcinowy można zastąpić miodem.
Jako że trzeba się dzielić tym, co naprawdę dobre, przepis zamieszczam poniżej.


Składniki na ciasteczka warto przygotować wcześniej. I chronić przed łasuchami...

Składniki:
300 g płatków owsianych górskich
200 g masła (kostka)
150 g brązowego cukru (ja używam trzcinowego)
2 duże jajka
3 czubate łyżki stołowe mąki razowej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
szczypta soli morskiej
100g posiekanej suszonej żurawiny, rodzynek
50 g posiekanych orzechów włoskich



Dodatki do ciasteczek można modyfikować: żurawina, rodzynki, orzechy, czekolada.

Ciastka robi się bardzo szybko, dlatego proponuję wszystkie składniki przygotować sobie od razu.
W rondelku należy rozpuścić masło. Gdy będzie całkiem płynne, trzeba wsypać cukier i mieszać do rozpuszczenia. Odstawić do wystygnięcia na około 10 minut.
Do dużej miski wsypać płatki owsiane, mąkę, proszek do pieczenia, sól, jajka. Zamieszać. Wlać do miski masło z cukrem i mieszać do względnego połączenia się składników.


Ciasto powinno być kleiste. Jeśli jest zbyt rzadkie trzeba dodać trochę mąki, a gdy zbyt suche, sypkie – dodaję troszkę mleka. Choć zdarzyło mi się to tylko raz, gdy płatków owsianych wsypałam na oko. Proporcje podane w przepisie są bardzo dobrze wyważone. Podczas pierwszego wypieku miałam trochę wątpliwości, czy ciasto naprawdę ma wyglądać tak, ale owszem. Właśnie tak. Po lewej stronie oddzielam ciasto, by upiec wersję bez orzechów.

Nie wygląda apetycznie... Jeszcze!


Na koniec trzeba dodać dodatki. Żurawinę proponuję posiekać, ma duże owoce. Orzechy rozdrobnić, rodzynki można zalać wcześniej wrzątkiem, ale ja tego nie robię.



Na blaszce trzeba rozłożyć papier do pieczenia i uformować placki o grubości ok. 1 cm. Średnica dowolna, ja lubię duże. Małe w pieczeniu szybko wysychają, ale to nie jest wada – co kto lubi.
Piekarnik trzeba rozgrzać do 170 stopni, piec ciastka około 15 minut. Wyznacznikiem gotowości są zarumienione brzegi ciasteczek.






Z tego przepisu wychodzi około 30 umiarowych, oszałamiająco pysznych ciasteczek.
Trzeba je ostudzić na blaszce, gorące są dość miękkie i przy ściąganiu mogą się rozpaść. Potem trochę twardnieją. Ciepłe są oczywiście najlepsze. Ja radzę sobie w ten sposób, że ściągam cały papier z gorącymi ciastkami, odkładam na bok. Na blaszkę układam nowy papier i formuję ciasteczkowe placki, by zachować ciągłość pieczenia.

No to chrup!



Brzydkie i pyszne!

2 komentarze:

Copyright © 2016 Ściana , Blogger