Bieg Trzech Kopców – jedyny taki bieg w Polsce

Dlaczego Bieg Trzech Kopców jest wyjątkowy wie każdy, kto kiedykolwiek brał w nim udział. Jest to bieg górski, spełnia wszystkie wymagania biegu górskiego narzucone przez Komisję Biegów Górskich Polskiego Związku Lekkiej Atletyki, a odbywa się w mieście. Bardzo lubię tę trasę, pokazuje wiele ciekawym miejsc w Krakowie i... nie przebiega przez Błonia.

Meta na Kopcu Piłsudskiego



Trasa
Kraków, mimo że jest dużym, rozlanym szeroko miastem, nie może pochwalić się wieloma parkami, ścieżkami i miejscami, gdzie swobodnie i przyjemnie można uprawiać sport. Z tego powodu do bólu eksploatowane są Błonia – wielka łąka w sercu miasta, okolona przez ścieżki pieszo-biegowe i niestety ruchliwe ulice. Większość biegów organizowanych w Krakowie wykorzystuje Błonia jako część trasy, cykl biegów Parkrun również odbywa się właśnie tam. I nie wiedziałabym w tym nic złego, gdyby istniała alternatywa. Parkrun nie może też otworzyć drugiej lokalizacji w Krakowie, po po prostu nie ma gdzie. Z tego powodu bieganie po Błoniach może stać się nieco nużące.

Na genialny wprost pomysł wpadli organizatorzy I Otwartych Mistrzostw Krakowa w Biegu Górskim „Bieg Trzech Kopców” w 2007 roku prowadząc trasę z Kopca Krakusa, przez Bulwary, Salwator, Aleją Waszyngtona, przez Kopiec Kościuszki do Kopca Piłsudskiego. Trasa jest absolutnie wyjątkowa – pokazuje bezsprzecznie unikalne miejsca w Krakowie – Kopce oraz Lasek Wolski, który dla mało zielonego Krakowa jest po prostu skarbem.

Materiały Zarządu Infrastruktury Sportowej w Krakowie


Historia
Pierwsza edycja Biegu Trzech Kopców odbyła się 14 października 2007 roku i ukończyło ją 264 zawodników, z czego pierwszy na mecie zameldował się Artur Osman z czasem 00:41:14, a pierwszą kobietą była Dorota Ustianowska, którzy dystans przebiegła w czasie 00:49:07. 

A oto wyniki najlepszych:

Mężczyźni:
2016 - KULKA Szymon                          POL, 00:41:03
2015 - RYBAK Sergii                             UKR, 00:43:34
2014 - KERN Artur                                POL, 00:42:29
2012 - RUTTO Samue                            KEN, 00:40:40
2011 - KRUCZKOWSKI DARIUSZ    POL, 00:40:31
2010 - RYBAK LEONID                         UKR, 00:42:44
2009 - NIKOLAI RYABININ                RUS, 00:41:48
2008 - SIERGIEJ FISKOVICZ              UKR, 00:43:41
2007 - ARTUR OSMAN                         POL, 00:41:14

Kobiety:
2016 - FISKOVICZ LILIA               MDA, 00:47:12
2015 - GOLEC PAULINA                         POL, 00:51:19
2014 - KUCHARSKA EWA                      POL, 00:50:25
2012 - KUCHARSKA EWA                      POL, 00:50:40
2011 - BERASNIOVA ALENA                 UKR, 00:47:24
2010 - ILONA BARVANOVA                   UKR, 00:49:06
2009 - ANASTASIYA PADALINSKAYA BLR, 00:51:13
2008 - DOROTA USTIANOWSKA          POL, 00:50:13
2007 - DOROTA USTIANOWSKA          POL, 00:49:07


Bieg z roku na rok cieszy się większą popularnością, o czym świadczy nieustanny wzrost liczby uczestników, którzy ukończyli zawody:

2007 – 264
2008 – 358
2009 – 555
2010 – 631
2011 – 696
2012 – 1299
2013 – 1942
2014 – 2043
2015 – 2161
2016 – 2305

I zdecydowanie ciężko się dziwić wzrostowi popularności tych zawodów. Trasa ma wielkie walory turystyczne, jest bardzo ciekawa i urozmaicona. Do tego doskonale ze swoich obowiązków wywiązują się organizatorzy.

Limit uczestników w tym roku ustanowiono na 2500 osób, miejsc zabrakło długo przed imprezą. A chętnych było jeszcze bardzo wielu. Oczywiście nie wszyscy zapisani i opłaceni zawodnicy stawili się na linii startu, niemniej organizatorzy nie mogli tego zakładać i zwiększyć limitu. A limit na tej trasie zdecydowanie jest potrzebny. Druga część trasy wiedzie wąskimi leśnymi duktami, gdzie często robią się zatory. Do tego trzeba przewidzieć możliwość udzielenia pierwszej pomocy w trudno dostępnych miejscach.

10. Bieg Trzeb Kopców
2 października odbyła się jubileuszowa edycja Biegu Trzech Kopców. Ja wzięłam udział tym biegu po raz drugi. I po raz drugi się nie zawiodłam. Start był dobrze przygotowany, wszystkie niezbędne informacje podane odpowiednio wcześnie i czytelnie. Nie było żadnych przykrych dla mnie niespodzianek. Na trasie odpowiednia ilość służb porządkowych, doping kibiców zagrzewał do walki. Pogoda dopisała idealnie - to był ostatni dzień lata. Już wieczorem zaczął padać deszcz i zaczęła się jesień.

Choć niektórzy narzekają, ja bardzo lubię ten start i żałuję, że to tylko 13 kilometrów i że tak niewielka część trasy biegnie przez Lasek. Lasek Wolski jest niezwykle urokliwy o każdej porze roku, ale jesienią robi niesamowite wrażenie. Na mecie świetnie przygotowana strefa gastro z pysznym i pożywnym żurkiem, kawą, napojami. Mnóstwo kibiców – całych rodzin z dziećmi. Słowem - świetna atmosfera.


Umedalowane!

W tym roku rozłożono również leżaczki dla większego relaksu. Wszystko to składa się na prawdziwe biegowe święto, które na dobre rozgościło się w Krakowie i mam nadzieję, że kolejne edycje będą cieszyły się niesłabnąca popularnością.

Do zawodów podeszłam taktycznie, oszczędzając siły na podbiegi w drugiej części trasy. W stosunku do zeszłego roku udało mi się poprawić czas i ukończyłam zawody w 1:07:24, z czego jestem naprawdę bardzo zadowolona.

Tuż przed metą. Foto: Fotomaraton.pl

Przed przyszłą edycją organizatorzy powinni zastanowić się nad wprowadzeniem startu falowego, dzięki czemu znikną zatory na trasie i będzie można zwiększyć nieco limit uczestników.
Lubianym rozwiązaniem są też losowania. Można zamknąć zapisy po osiągnięciu określonej ilości zawodników opłaconych, a kolejną pulę miejsc rozlosować spośród chętnych. Jest też możliwość zrobienia ciekawych konkursów, w których do wygrania będzie pakiet. To z pewnością podniesie nieco temperaturę przed zawodami, podostrzy sportowy apetyt i sprawi, że rozgoryczonych zawodników, którzy nie zdążyli kupić pakietu, będzie mniej.

Z całą pewnością widzimy się za rok!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Ściana , Blogger