Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej – Tarnowska Dyszka

Wychowałam się w Tarnowie, dlatego do Tarnowskiej Dyszki, która biegnie po ulicy, przy której mieszkają moi rodzice, mam bardzo duży sentyment. Tutaj też pozostaje moja życiówka na 10 km, ale jeszcze po nią wrócę! 

I..taka Tarnowska Dyszka


Trasa
Przebieg trasy tego biegu nie pokazuje mojego rodzinnego miasta z najlepszej strony. Oczywiście nie narzekam na trasę ze względu na zbiegi czy podbiegi, gdyż nie ma ich znowu tak wiele. To prosta, w miarę płaska dyszka, późną jesienią – idealna do robienia życiówek. Bieg startuje pod galerią handlową Gemini, ulicami Starodąbrowską, Słoneczną, Słowackiego, Klikowską, koło kościoła (w którym brałam ślub), Elektryczną, Jastruna, Romanowicza (gdzie dom mój), koło przepięknego Parku Strzeleckiego (gdzie randki, wagary, spacery, wino i śpiew), by znów wrócić pod Gemini. Trasa pokrywa się z moimi tarnowskimi treningami, znam te miejsca i bardzo lubię, ale myślę sobie, że bardzo niepełny obraz miasta mają osoby z Tarnowem niezwiązane. To małe miasteczko ma naprawdę kilka wspaniale urokliwych miejsc, które warto byłoby pokazać (choćby piękny Rynek z otulającymi go kamienicami). Rozumiem jednak argumenty organizatorów – nie wszystko jest możliwe, a Tarnów ma już kilka biegów, które ukazują te inne i bardzo cenne części miasta. Nie ma więc sensu kopiować biegów. Może więc odzywa się we mnie lokalny patriotyzm i tym przyjezdnym biegaczom chciałabym pokazać, że Tarnów jest mały, ale naprawdę bardzo ładny i wart odwiedzin nie tylko przy okazji zawodów.

I..taka dycha
O świetnej organizacji biegu świadczy przede wszystkim cała masa zadowolonych biegaczy oraz fantastyczny wzrost ilości uczestników. W ubiegłym roku na mecie zameldowało się 594 osoby, w tym roku zaś 772. Wszystko było dobrze przygotowane, dopięte na ostatni guzik. Wszystkie informacje podawane na bieżąco na stronie wydarzenia, kilka możliwości odbioru pakietu startowego (w tym w Krakowie), świetna atmosfera, znajomi – sprawiają, że na te zawody wybieram się z przyjemnością i, o ile zdrowie dopisze, będę za rok. Docenić też trzeba świetną oprawę graficzną wydarzenia – ekipa runonline.pl wie, jak zabrać się do rzeczy. Ładna koszulka z nienarzucającą się grafiką, przyjemny medal, a nade wszystko cel charytatywny biegu – czynią dla mnie te zawody naprawdę ważnym punktem w moim startowym rozkładzie jazdy.
Nie bez znaczenia był też cel charytatywny imprezy - szczególnie chętnie biorę udział w takich startach.
Z przyjemnością wykupiłam droższy pakiet wspierając  rodzinę Karolinki, małej niepełnosprawnej mieszkanki Tarnowa. Dodatkowo można było wygrać wycieczkę marzeń ufundowaną przez sponsora tytularnego - biuro podróży Itaka. Na mecie natomiast niezłe ciacho i piwko.



Przegryźć gorycz
Do czwartku poprzedzającego niedzielny start wahałam się, czy wziąć udział w tym biegu... I po prostu nie mogłam go odpuścić. Od kilkunastu dni zmagam się z prawdopodobnie przeciążeniowymi bólami lewego biodra, które muszę mocno wzmocnić. Z tego powodu ostatnie dwa tygodnie przed startem odpuściłam treningi szybkościowe, lekko zaledwie truchtając. Zdenerwowanie przed startem, do którego nie czułam się w pełni przygotowana, po prostu mnie zjadło. Nie siadł mi też śledzik na kolację, chociaż strasznie mi smakował! Musiałam więc przed zawodami posiłkować się... stoperanem, czego nigdy jeszcze nie robiłam. Zapewne to lekkie odwodnienie przyniosło mi kolkę na 7 kilometrze i z żalem patrzyłam na mijającego mnie zająca. Cóż 00:46:30 netto to nie jest zły czas na 10 km. Jestem jednak niezadowolona i rozgoryczona. Muszę teraz przeanalizować cały sezon, by sprawdzić, co zrobiłam nie tak.



Tarnów na biegowo
Tarnów może poszczycić się kilkoma innymi świetnymi biegami. Na początek warto wspomnieć o Parku biegowym "Marcinka". To obiekt sportowy zlokalizowany tuż przy Górze św. Marcina, na polanie przy ul. Harcerskiej w Tarnowie. Z inicjatywą wystąpiło stowarzyszenie Sportowe Sokół, a tarnowianie poparli go w ramach budżetu obywatelskiego w roku 2014. W tym roku park rozbudowano o kolejne ścieżki, wydłużono trasy asfaltowe, dodano drabinki i inne elementy outdoorowej siłowni. Góra św. Marcina jest fantastycznym miejscem do treningów, mnóstwo ścieżek, lasek i pobliskie ładne miejscowości sprzyjają treningom.

I Tarnowski bieg Pamięci Żołnierzy Wyklętych – ta pierwsza edycja tego biegu, licząca 12 km odbywał się 28 lutego 2016 roku. Trasa zimowa, górska i wymagająca zgromadziła około 200 biegaczy.

Marcinka Cross Challenge
– wiosenna impreza organizowana przez Stowarzyszenie Sportowe Sokół w Tarnowie. Późną jesienią uczestnicy biegu muszą pokonać 7 kilometrów wymagającej trasy – bieg rozpoczyna i kończy się przy wspomnianym wyżej parku biegowym Marcinka.

Bieg na Zamek po miecz Spycymira
– to bardzo ciekawy bieg z historią w tle. Spycymir herbu Leliwa (1300-1352) to bardzo ważna osoba dla historii miasta, gdyż to właśnie on wystarał się o prawa miejskie dla Tarnowa. Trasa wiedzie przez ścieżki na Górze św. Marcina, liczy 5,5 km, a meta znajduje się wśród ruin zamku, skąd roztacza się piękny widok na całe miasto.

Bieg Sanguszków – to dobrze już znane zawody w Tarnowie, w tym roku odbyła się już XII edycja. Trasa liczy 7 km, a start i meta do biegu znajduje się na terenie urokliwego Parku Sanguszków.

Diecezjalny Bieg Trzeźwości – w tym roku odbyła się II edycja tego 17-kilometrowego biegu. Celem biegu jest propagowanie zdrowego stylu życia oraz postaw abstynenckich wobec alkoholu i narkotyków. Co ciekawe, przy okazji  imprezy zorganizowano rajd rowerowy z Tarnowa do Tuchowa oraz marsz nordic walking.

Mościcki Bieg o puchar zarządu Grupy Azoty – to bieg w którym w przyszłym roku planuję pobiec. Trasa liczy 10 kilometrów i przebiega między zielonymi terenami obok boiska lekkoatletycznego i Centrum Kultury Mościce. Zawsze bardzo lubiłam Mościce i często tam biegałam – w liceum trasa obwodnicą pod Azoty i do domu była moją ulubioną.
Mościce to w ogóle bardzo ciekawe miejsce – dzielnica przemysłowa zaprojektowana w taki sposób, by mieszkańcy jak najmniej odczuwali sąsiedztwo zakładów przemysłowych. Z tego powodu jest tam tak wiele zieleni, parki, aleje wysadzane drzewami. To prawdziwe miasto-ogród. Budowa tej dzielnicy została zainicjowana w XX-leciu międzywojennym przez Ignacego Mościckiego i była to druga największa inwestycja w Polsce, zaraz po Gdyni.



Bieg Leliwitów – oj biegłam w tych zawodach... Bieg specyficzny, gdyż zapętlony na tarnowskiej Starówce aż cztery razy! Tarnowski Rynek umiejscowiony jest na wzniesieniu, więc do pokonania podczas tej 10-kilometrowej trasy jest naprawdę sporo schodów. Można zwiedzić Tarnów aż miło! Może kiedyś pobiegnę w tym biegu raz jeszcze, ale póki co wspomnienie morderczego tempa na licznych podbiegach mocno żyje w moich nogach. Warto wspomnieć, że w tym roku odbyła się już XXV edycja!
W okolicach Tarnowa odbywa się również bardzo dużo innych biegów - w tym roku brałam udział w Wierzchosławickim Leśnym Półmaratonie


I...Taka Tarnowska Dyszka, wchodząca w skład cyklu Biegam w Małopolsce, wpisuje się więc w biegi Tarnowa doskonale. Trasa, może nie jest tak malownicza, jak okolice Góry św. Marcina, czyli zwanej popularnie Marcinki, niemniej jest inna, płaska, o co w Tarnowie raczej trudno - i to jest jej największy walor. Usytuowanie biura zawodów w Gemini jest dobrym rozwiązaniem biorąc pod uwagę pogodę w listopadzie. Cóż więcej powiedzieć – na pewno widzimy się za rok!


----
W tym roku wybiegałam cały cykl "Biegam w Małopolsce" i muszę powiedzieć, że organizatorom należą się wielkie gratulacje i życzenia jeszcze większych sukcesów w przyszłym roku. I nie, to nie jest reklama, ani prywatne sympatie. Ekipa runonline.pl pokazuje ciekawe miejsca w naszym regionie, organizacja biegów przebiega absolutnie bez zarzutu, nic tylko brać udział. Polecam.
W skład edycji cyklu 2015/2016 weszły:


Zapraszam do przeczytania relacji!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Ściana , Blogger